Heh, a u mnie było tak:
Narzeczony poszedł z kumplami do baru a ja wraz z przyjaciółkami okupowałyśmy dom. Nic się nie zapowiadało na to, że będą na mnie czekać jakieś wieczorne atrakcje. W trakcie naszych wygłupów, obżarstwa, plotkowania i rozmów na temat przygotowań do ślubu nagle zadzwonił dzwonek do drzwi,a nikogo więcej już się nie spodziewałam. Gdy otworzyłam drzwi moje zdziwienie było jeszcze większe – stał przede mną policjant z kajdankami w ręku i powiedział, że ma nakaz aresztowania mnie i, żebym nie zadawała zbędnych pytań. Nie wiedziałam o co chodzi, ale jak się okazało to był pomysł moich przyjaciółek, które ufundowały mi striptizera. Wszedł razem ze mną do mieszkania i wtedy się zaczęło. Ja całkowicie bezbronna, zakuta w kajdanki i przyparta do ściany byłam „skazana” na oglądanie tego co ów striptizer wyczyniał z swoim ciałem. Poruszał się bosko w rytm muzyki, a gdy zaczął się rozbierać i ściągnął spodnie koleżanki zaczęły piszczeć a ja aż zaniemówiłam i szczęka mi opadła jak zobaczyłam jak wielkiego ogiera chowa pod swoimi stringami (aż mi przyszły do głowy brzydkie myśli na sam widok...hehe). Widać było, że dawał z siebie wszystko i bardzo się przykładał podczas tego pokazu. Każda z nas dobrze się bawiła a nie tylko ja

Pan Policjant Marek nie miał nic przeciwko – wręcz przeciwnie, widać było, że sam miał niezły ubaw. To była niezapomniana noc. Ale bez dwóch zdań muszę stwierdzić, że pomysł dziewczyny miały super, chociaż trzeba przyznać, że troszkę oklepany, ale jednak
wieczór panieński nie może się odbyć bez udziału striptizera lub cheap'n'dales'a, który potrafi poruszyć i zabawić damskie grono.